Okolica oczu to bez wątpienia nasza wizytówka – ale i największe wyzwanie. To właśnie tu skóra jest najcieńsza, co sprawia, że zmarszczki, cienie i opadające powieki pojawiają się najwcześniej. Nic dziwnego, że to właśnie oczy sprawiają, że często wydajemy się bardziej zmęczeni, niż jesteśmy w rzeczywistości.
Jak możemy skutecznie zadbać o ten wrażliwy obszar, niekoniecznie od razu sięgając po skalpel chirurga?
W najnowszym odcinku naszego podcastu zagłębiamy się w fascynujący świat medycyny estetycznej oczu. Zaprosiliśmy do rozmowy eksperta – lek. Katarzynę Nidzińską, doskonałą okulistkę i lekarza medycyny estetycznej, która razem z chirurgiem plastycznym, dr Piotrem Turkowskim, omawia najskuteczniejsze metody odmładzania tej okolicy.
Dr Piotr: Dzień dobry Państwu. Nazywam się Piotr Turkowski i jestem chirurgiem plastycznym. Gościem dzisiejszego odcinka jest lek. Katarzyna Niedzińska, doskonała okulistka i jednocześnie lekarz medycyny estetycznej. Dzień dobry. Dzisiaj będziemy rozmawiać na temat zabiegów, które dotyczą okolicy oka. Chciałbym zapytać Panią, jakie zabiegi możemy zaproponować naszym pacjentom, jeśli nie chcieliby od razu poddać się zabiegowi okuloplastyki, czyli blefaroplastyki powieki górnej lub dolnej. Co mogłaby im Pani zaproponować w naszej klinice w kontekście medycyny estetycznej?
Lek Kasia: Dzień dobry. Okolica oka jest rzeczywiście niezwykle trudnym obszarem, głównie ze względu na jej specyficzną anatomię. Musimy pamiętać, że mamy tutaj do czynienia z bardzo bogatym unaczynieniem, a jednocześnie skóra jest niestety wyjątkowo cienka, jej grubość to zaledwie około pół milimetra. Dodatkowo mamy tu słaby mięsień okrężny oka. Zmagamy się więc z wieloma problemami estetycznymi, a warto pamiętać, że oczy są pierwszym elementem, z którym nawiązujemy kontakt z rozmówcą. Automatycznie przez to możemy wydawać się zmęczeni, smutni, a nasza twarz zdradza nasz wiek. Dlatego tak niezwykle ważne jest, aby odpowiednio zadbać o tę okolicę i pomyśleć o prewencji, czyli tak zwanym anti-aging, co jest teraz dość modnym tematem. Takimi skutecznymi zabiegami jest na przykład laseroterapia. Ja bardzo też lubię łączyć zabiegi w tak zwane combo, ponieważ dzięki temu działamy na różnych warstwach skóry, co daje nam najlepsze i najszybsze efekty. Co istotne dla pacjenta, rekonwalescencja po takich łączonych zabiegach jest zazwyczaj dosyć krótka.
Dr Piotr: To bardzo cenna informacja. A gdybyśmy mogli podzielić zabiegi na drabinę trudności – od tych najmniej inwazyjnych, od typowej prewencji, do tych bardziej zaawansowanych, z zakresu medycyny estetycznej, które wiążą się z większym stopniem trudności i ewentualnie z potencjalnymi powikłaniami?
Lek Kasia: Jeśli mówimy o prewencji, to głównie mamy tutaj do czynienia z laseroterapią oraz z mezoterapią igłową. Mezoterapię możemy wykonywać na bazie kolagenu, peptydów, aminokwasów, różnych stymulatorów tkankowych czy osocza bogatopłytkowego. To wszystko rozświetla okolicę oka, zagęszcza skórę i niweluje cienie pod oczami. Do tej grupy zaliczamy również peelingi. Bardzo lubię łączyć ten zabieg z mezoterapią mikroigłową, ponieważ to połączenie daje najlepsze efekty. Kolejnym krokiem, jeśli chodzi o inwazyjność, jest toksyna botulinowa. Wiem, że wiele kobiet i mężczyzn obawia się jej ze względu na tak zwany mit maskowatości twarzy. Muszę uspokoić: absolutnie nie. Toksyna botulinowa działa przede wszystkim prewencyjnie, a dopiero wynikiem tego jest to, że leczymy objawowo. Dlaczego stosujemy ją na mięsień okrężny oka? Po pierwsze niwelujemy tak zwane kurze łapki, które są dosyć przeszkadzające i zdradzają nasz wiek. Toksyną botulinową możemy również optycznie otworzyć oko oraz unieść brwi, co jest efektem bardzo pożądanym, szczególnie przez kobiety. Z bardziej inwazyjnych zabiegów, które są już na szczycie tej drabiny, możemy wymienić wypełnianie doliny łez, na przykład kwasem hialuronowym lub tłuszczem, a także blefaroplastykę, którą zajmują się chirurdzy.
Dr Piotr: Rozumiem. A jeżeli chodzi o taką codzienną prewencję, co możemy zaproponować naszym pacjentom?
Lek Kasia: Pielęgnacja domowa jest równie ważna, a nawet najważniejsza, ponieważ jest to proces codzienny, który stanowi uzupełnienie zabiegów gabinetowych. Po pierwsze, należy stosować witaminę C, która rozjaśni okolicę oka, ale też zadziała antyoksydacyjnie, a więc w duchu anti-aging. Kolejnym niezbędnym kosmetykiem jest retinol, który wchodzi w warstwę skóry właściwej. Jest to tak naprawdę jedyny kosmetyk, który jest w stanie przebudować tę skórę i ją zagęścić. Musimy też pamiętać o odpowiednim nawilżeniu, czyli stosowaniu kremu ceramidowego, który odbuduje barierę hydrolipidową. Najważniejsze, co zostawiłam na koniec, to krem z filtrem SPF 50. Koniecznie pamiętajmy o jego reaplikacji, nawet zimą czy jesienią. Nasi pacjenci często mówią, że słońca nie ma – absolutnie nie! Musimy stosować się do zaleceń i używać kremu z filtrem przez cały rok.
Dr Piotr: A proszę mi powiedzieć, czy w wykonywaniu tych zabiegów jest jakaś sezonowość? Czy jakieś zabiegi możemy wykonywać tylko zimą, czy są one całoroczne? Jak to wygląda w Pani praktyce?
Lek Kasia: W Polsce przyjęło się, że laseroterapia jest sezonowa – robimy ją jesienią i zimą, ze względu na mniejsze nasłonecznienie. Jest to bardzo bezpieczne dla pacjentów, ponieważ niektórzy niestety nie reaplikują kremów z filtrem, co może prowadzić do powikłań. Natomiast pamiętajmy, że w Hiszpanii czy we Włoszech panuje piękne słońce przez cały rok, a laseroterapia jest tam stosowana powszechnie. Jeśli więc mój pacjent stosuje się do zaleceń i wiem, że będzie sumiennie reaplikować krem, jak najbardziej możemy zastosować laseroterapię nawet latem czy wiosną. Jest to jedna z najskuteczniejszych metod, jeśli mówimy o opadającej powiece.
Dr Piotr: A jak często należy powtarzać takie zabiegi? Mając na przykład kobietę w wieku 40 lat, co by jej Pani zaproponowała, w jakich odstępach i co uważa Pani za najbardziej skuteczne? Czy to wszystko powinno być łączone, czy jeden konkretny zabieg?
Lek Kasia: Do pacjenta zawsze podchodzimy indywidualnie i holistycznie. Zawsze w pierwszej kolejności dobieram odpowiednią pielęgnację domową, ponieważ musi ona stanowić codzienne uzupełnienie zabiegów. Natomiast każda kobieta starzeje się inaczej. Jedna ma problem z kurzymi łapkami, druga z opadającą powieką, a trzecia z cieniami pod oczami. Dlatego to podejście jest indywidualne i musimy zastosować zabiegi odpowiednie do potrzeb, a nie do samego wieku.
Dr Piotr: Myślę, że warto też wspomnieć, i tu z pewnością Pani Doktor się ze mną zgodzi, że takie zabiegi powinny wykonywać osoby, które po pierwsze mają doświadczenie i odpowiednie kwalifikacje. W kontekście tego, czy takie zabiegi mogą nam zaszkodzić, na przykład lasery czy toksyna botulinowa, i w jakich okolicznościach?
Lek Kasia: Oczywiście. Laseroterapia jest niebezpiecznym zabiegiem, jeśli nie będzie wykonywana przez wykwalifikowaną osobę, a dobór parametrów czy sam laser będzie nieodpowiedni.
Dr Piotr: Czy takie uszkodzenia mogą być trwałe? Na czym polega największy błąd w laseroterapii i na co powinniśmy uważać, przychodząc do odpowiedniego specjalisty?
Lek Kasia: Po pierwsze, musimy upewnić się co do certyfikowanego sprzętu, sterylności i wykwalifikowanej osoby, która wie, jak używać lasera, w jakiej okolicy i przede wszystkim na jakich parametrach. Jeżeli parametry będą źle dobrane, możemy doprowadzić do poparzenia, a tym samym do trwałych zmian. Poparzenie to uszkodzenie tkanki i w konsekwencji bliznowacenie. Pamiętajmy, że blizny nigdy się nie pozbędziemy z naszego organizmu.
Dr Piotr: Pani Doktor, jak często należy wykonywać zabiegi takie jak toksyna botulinowa, kwas hialuronowy czy stymulatory tkankowe?
Lek Kasia: Toksynę botulinową wykonujemy zwykle od dwóch do trzech razy na rok. To zależy jednak od siły mięśniowej pacjenta. Jeśli mięsień okrężny oka jest silny, tak jak właśnie u mężczyzn, zabieg wykonujemy częściej – raz na 3 do 6 miesięcy. U młodej kobiety, dwudziestoparoletniej, prewencyjnie, ze względu na genetykę i silny mięsień, będziemy wykonywać zabieg raz do roku. Jeśli chodzi o stymulatory tkankowe, zawsze zalecam serię zabiegów, czyli trzy zabiegi co miesiąc, a później tak zwaną przypominajkę raz na 3 do 6 miesięcy.
Dr Piotr: Czy stosowanie takich zabiegów może spowodować, że gdy przestaniemy je wykonywać, będziemy wyglądać gorzej? To jest mit, który często pojawia się w mediach społecznościowych i w internecie – czy uzależniamy się od tych procedur? Jak to właściwie wygląda?
Lek Kasia: Bardzo często pacjenci przychodzą do mojego gabinetu i używają słowa „uzależnienie”. Ja się wtedy zawsze śmieję, że uzależnienie jest chyba od efektów, a nie od preparatu czy zabiegu. Nie jesteśmy w stanie uzależnić się od toksyny botulinowej, lasera czy kwasu hialuronowego, ponieważ nie są to substancje uzależniające. Uzależniamy się od efektu – od promiennego wyglądu, otwartego oka, rozjaśnionej okolicy. Co więcej, czy będzie gorzej, jak przestaniemy wykonywać zabiegi? Absolutnie nie. Zawsze mówię moim pacjentom, że jeśli nawet nie mogą do mnie wrócić na kolejny zabieg, ponieważ dużo mamy pacjentów międzynarodowych, to jeden zabieg zawsze da nam dużo fajniejsze efekty niż żaden. Na przykład stymulator tkankowy, który stymuluje naszą skórę nawet do 18 miesięcy, da nam o wiele lepszy efekt, niż gdybyśmy w ogóle go nie użyli.
Dr Piotr: Zgadzam się, ja również jestem fanem stymulatorów. To jest tak naprawdę renesans, ponieważ stosowałem je w swojej praktyce już 10 lat temu. Chciałbym rozwinąć ten temat i zapytać: kiedy można przesadzić? Czy zdarza się Pani Doktor, że odmawia Pani wykonania zabiegu i kiedy? To może bardzo zainteresować naszych widzów.
Lek Kasia: Musimy pamiętać, że różne preparaty stosujemy w różnym czasie i w odpowiedniej ilości. Niektórych preparatów nie możemy ze sobą łączyć, na przykład kwasu polimlekowego z hydroksyapatytem wapnia. Dlatego bardzo istotny jest wywiad z pacjentem: jaki stymulator był użyty w innym gabinecie, kiedy i w jakich obszarach. Kiedy odmawiamy pacjentom? Na przykład stymulatory tkankowe, jeśli mówimy o mocnych stymulatorach, takich jak hydroksyapatyt wapnia czy kwas polimlekowy, wykonujemy w serii, zazwyczaj są to trzy zabiegi na rok, nie więcej. Tej skórze musimy dać czas, aby wystymulowała nowy kolagen i nową elastynę. Jeśli pacjent przychodzi do gabinetu i mówi, że miał podany hydroksyapatyt czy kwas polimlekowy miesiąc temu i chciałby powtórzyć zabieg, odmawiam. Robię to, żeby nie przystymulować tej tkanki. Tak samo jest z toksyną botulinową. Maksymalnie do 3-4 tygodni po zabiegu możemy podać toksynę na tak zwanej kontroli, a później, jeśli potrzebne jest ponowienie, musimy zrobić przerwę na 3 miesiące.
Dr Piotr: To bardzo ciekawy temat, ponieważ nie mówi się o tym głośno, że zbyt często wykonywanie toksyny botulinowej może wręcz szkodzić i osłabiać jej efekt.
Lek Kasia: Oczywiście. Jeśli wytworzą się przeciwciała, skuteczność tego zabiegu spada. Organizm broni się przed substancją, a to powoduje, że jest ona coraz mniej skuteczna. Po prostu uodparniamy się na nią.
Dr Piotr: Proszę powiedzieć, jeżeli chodzi o kwas hialuronowy pod oko, z jakimi powikłaniami to się może wiązać i na co należy uważać? A także, na co powinniśmy zwracać uwagę u lekarza wykonującego zabieg lub jakiego produktu używa?
Lek Kasia: Produkty do okolicy oka muszą być niezwykle delikatne i płynne. Nie może być to twardy kwas, taki jak używamy do typowej wolumetrii. Upewnijmy się, że preparat został podany na kość lub, jeśli mówimy o kaniuli, to pod mięsień, a nie płytko na mięsień. Jeśli podamy go płytko, kwas będzie prześwitywać – jest to tak zwany objaw Tyndalla. Będą się również tworzyć obrzęki, ponieważ jest to niezwykle dobrze unaczyniona tkanka, z tkanką limfatyczną, poduszką tłuszczową i cienką skórą.
Dr Piotr: A co robimy, jeżeli mamy ten efekt Tyndalla, czyli prześwitywanie kwasu hialuronowego?
Lek Kasia: Musimy rozpuścić ten kwas, czyli użyć hialuronidazy. Pamiętajmy jednak, że hialuronidaza niesie też ze sobą ryzyko wielu powikłań i niezadowalających efektów, ponieważ niszczy nasz własny kwas hialuronowy.
Dr Piotr: Czyli niszczy nasz własny kwas hialuronowy. Należy też pamiętać, że użycie hialuronidazy jest zabiegiem, który wymaga dużego doświadczenia.
Lek Kasia: Dokładnie tak. Pamiętajmy również, że niestety większość pacjentów jest uczulonych na hialuronidazę, dlatego musimy bardzo uważać. Może ona doprowadzić do wstrząsu anafilaktycznego. Dlatego zwracam uwagę, że zabieg ten musi być wykonywany przede wszystkim u lekarza, który ma odpowiednie leki w gabinecie i może udzielić natychmiastowej pomocy.
Dr Piotr: Zabrzmiało to może strasznie, ale oczywiście takie zabiegi wiążą się tak naprawdę z minimalnym ryzykiem. Trzeba jednak wiedzieć, jak być przygotowanym na takie zagrożenia i co zrobić, aby pacjent czuł się bezpiecznie. Co w przypadku, gdy osoba wykonująca zabieg nie zna anatomii, nie zna produktu, nie wie, gdzie wstrzykiwać? Jak Pani świetnie wie, w pewnych okolicach, gdzie są naczynia, nie powinniśmy wstrzykiwać pewnych preparatów. Jeżeli tam podamy jakąś substancję, istnieje ogromne ryzyko, że możemy zatkać dane naczynie. Co wtedy?
Lek Kasia: Wtedy prowadzi to do niedokrwienia i martwicy tej okolicy.
Dr Piotr: A co dalej?
Lek Kasia: Może doprowadzić nawet do ślepoty. Dlatego jest to bardzo ważne, żeby na takie zabiegi chodzić do wykwalifikowanych osób, które się tym zajmują.
Dr Piotr: Jak rozumiem, nawet gdyby coś miało się wydarzyć, bo wiadomo, że te zabiegi nie dają nam stuprocentowej gwarancji, to czy Pani Doktor, mając duże doświadczenie i praktykę, jest w stanie takiemu pacjentowi natychmiast pomóc, nie doprowadzić do powikłań i kontrolować sytuację?
Lek Kasia: Oczywiście. Dlatego też używamy hialuronidazy, patrzymy, jak zachowuje się skóra i unaczynienie. Jeśli coś nas niepokoi, od razu podajemy hialuronidazę, wykonujemy masaż i udzielamy pierwszej pomocy.
Dr Piotr: I to powoduje, że taki pacjent może poczuć się bezpiecznie, a ryzyko tych powikłań spada praktycznie do minimum.
Lek Kasia: Dokładnie tak.
Dr Piotr: Czy Pani Doktor chciałaby jeszcze coś dodać na koniec odnośnie zabiegów w okolicy oka?
Lek Kasia: Myślę, że najważniejsze to indywidualne i holistyczne podejście, bo nie każdy zabieg jest dla każdego. Dlatego tak ważne są wskazania i dobór preparatu czy zabiegu indywidualnie do pacjenta. Pamiętajmy też o pielęgnacji. Zabiegi gabinetowe są bardzo ważne i dają świetne efekty, ale praca domowa musi być wykonana także w domu.
Dr Piotr: To jest niezwykle ważne i myślę, że powinniśmy to raz jeszcze podkreślić. Okolica oka jest tą częścią twarzy, gdzie od razu widać nasz wiek. Ze względu na to, że skóra jest cienka, najszybciej widzimy, że się starzejemy.
Lek Kasia: Niestety tak. Na szczęście mamy na to skuteczne sposoby.
Dr Piotr: Tak jest. Bardzo dziękuję za dzisiejszą rozmowę.
Lek Kasia: To ja dziękuję.
Dr Piotr: A Państwa zapraszamy na następny odcinek.
Zapraszamy również do zapoznania się z poniższymi artykułami
- Kołodziejczak A, Rotsztejn H. The eye area as the most difficult area of activity for esthetic treatment. J Dermatolog Treat. 2022 May;33(3):1257-1264. https://www.tandfonline.com/doi/10.1080/09546634.2020.1832189?url_ver=Z39.88-2003&rfr_id=ori:rid:crossref.org&rfr_dat=cr_pub%20%200pubmed
- De-Pablo-Gómez-de-Liaño L, Ly-Yang F, Burgos-Blasco B, Fernández-Vigo JI. Ophthalmological Complications of Aesthetic Medicine Procedures: A Narrative Review. J Clin Med. 2025 Jul 31;14(15):5399. https://www.mdpi.com/2077-0383/14/15/5399





















