W tym odcinku dr n. med. Piotr Turkowski oraz lek. Katarzyna Ciepłowska omawiają drogę od profilaktyki botoksem po nowoczesną plastykę powiek, kładąc nacisk na naturalny efekt i bezpieczeństwo. To esencja wiedzy o tym, jak skutecznie odzyskać świeże i naturalne spojrzenie, dbając jednocześnie o zdrowie i funkcjonalność oka.
Dr n. med. Piotr Turkowski: Dzień dobry, witam w kolejnym odcinku naszej serii podcastów. Mam ogromną przyjemność gościć dzisiaj lek. Katarzynę Ciepłowską, świetnego okulistę.
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Dzień dobry, witam Państwa. Cześć, Piotr.
Dr n. med. Piotr Turkowski: Kasia na co dzień zajmuje się okolicą oka, medycyną estetyczną i zabiegami okuloplastycznymi. Jak to właściwie jest z tym okiem? Czym różni się ta okolica od reszty twarzy? Dlaczego starzeje się szybciej niż skóra na reszcie ciała?
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Najważniejszą kwestią jest grubość skóry. Okolica oka jest jedną z najdelikatniejszych na całym ciele. Ma ona grubość około 0,5 mm. Dla porównania: skóra na policzku ma około 2 mm, a na udzie nawet 4 mm. Jak łatwo sobie wyobrazić, tak cienka struktura starzeje się znacznie szybciej i jest o wiele bardziej wrażliwa na czynniki zewnętrzne, takie jak promieniowanie UV czy zanieczyszczenia środowiskowe, np. dym tytoniowy.
Warto też pamiętać o fizjologii: po 25. roku życia tracimy średnio 1% kolagenu rocznie. Ponieważ skóra w 70-80% składa się właśnie z kolagenu, jego ubytek błyskawicznie przekłada się na wiotkość. Tempo tego procesu zależy oczywiście od naszego stylu życia, genetyki oraz tego, czy wspieramy skórę odpowiednią pielęgnacją domową i zabiegami gabinetowymi.
Dr n. med. Piotr Turkowski: A kiedy wystarczy medycyna estetyczna, a kiedy potrzebna jest już chirurgia plastyczna? Masz jakąś podpowiedź dla naszych widzów?
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Najważniejszym czynnikiem są zawsze subiektywne odczucia pacjenta. Choć procesy starzenia zaczynają być widoczne po 25. roku życia, to przed trzydziestką warto już rozważyć podstawowe procedury prewencyjne. Mam na myśli toksynę botulinową, która rozluźniając mięśnie, zapobiega utrwalaniu się zmarszczek, czy mezoterapię kwasem hialuronowym lub polinukleotydami. To inwestycja, która opóźnia pogłębianie się zmian.
Z wiekiem, szczególnie po 45. roku życia, gdy spada poziom hormonów wspierających regenerację, sięgamy po silniejsze rozwiązania, jak stymulatory tkankowe (np. kwas polimlekowy czy hydroksyapatyt wapnia). W okolicy oka stosujemy je jednak z dużą ostrożnością. Możemy też dołączyć laseroterapię lub radiofrekwencję mikroigłową.
Jednak w przypadku predyspozycji genetycznych, takich jak silne opadanie powiek czy tzw. worki pod oczami (przepukliny tłuszczowe), medycyna estetyczna często ustępuje miejsca chirurgii. Jeśli nadmiar skóry jest duży lub powieka ogranicza pole widzenia, zabieg operacyjny staje się kwestią nie tylko estetyki, ale i komfortu życia.
Dr n. med. Piotr Turkowski: Czyli podsumowując: zabiegi mało inwazyjne, jak botoks czy mezoterapia, traktujemy jako prewencję, a chirurgię jako leczenie objawowe, gdy zmiany są już zaawansowane?
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Dokładnie tak. Choć zawsze kluczowe są nasze odczucia. Czasami problem jest widoczny, ale możemy jeszcze spróbować metod delikatniejszych. Istnieją jednak również wskazania stricte medyczne i funkcjonalne , np. gdy powieka górna ogranicza pole widzenia. Wtedy nie jest to już tylko kwestia estetyki, ale komfortu życia.
Dr n. med. Piotr Turkowski: A jak Pani doktor ocenia, czy to ma być już medycyna estetyczna, czy właśnie chirurgia plastyczna?
Dr Katarzyna: O ile nie mamy do czynienia z ewidentnym nadmiarem skóry lub dużymi przepuklinami tłuszczowymi, lubię zaczynać od zabiegów delikatnych. Nawet jeśli ostatecznie pacjent zdecyduje się na chirurgię, skóra będzie dzięki nim lepiej przygotowana. Jeśli ktoś wie, że jego skóra trudno się goi lub ma skłonność do bliznowacenia, bardzo zalecam wcześniejszą mezoterapię z tropokolagenem lub polinukleotydami. Dzięki temu efekty operacji są ładniejsze, a blizny po cięciu stają się praktycznie niewidoczne
Dr n. med. Piotr Turkowski: Na czym dokładnie polega blefaroplastyka? W jakim znieczuleniu jest wykonywana? Pacjenci często boją się narkozy i o to pytają.
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Jestem zwolenniczką wykonywania tego zabiegu w znieczuleniu miejscowym. Procedura przypomina wizytę u stomatologa – znieczulamy tylko okolicę zabiegową. Pacjent jest świadomy, ale nie odczuwa bólu. Przed zabiegiem możemy podać leki wyciszające, aby obniżyć stres i lęk przed operacją.
W plastyce powiek górnych skupiamy się na usunięciu nadmiaru skóry. Kluczowe jest precyzyjne rozplanowanie rysunku operacyjnego, aby zachować pełną funkcjonalność oka i uniknąć niedomykalności. U mężczyzn blizna jest zazwyczaj krótsza i mniej widoczna, natomiast u kobiet często delikatnie wyciągamy cięcie, by uzyskać estetyczny efekt „kociego oka”. Przy okazji usuwamy też drobne przepukliny tłuszczowe.
Przy powiekach dolnych sytuacja jest nieco bardziej złożona. Podczas konsultacji oceniamy nie tylko to, czy mamy do czynienia z nadmiarem skóry, ale przede wszystkim sprawdzamy obecność przepuklin tłuszczowych, które pacjenci potocznie nazywają „workami pod oczami”.
Istotnym elementem wywiadu jest również historia wcześniejszych zabiegów. Informacja o tym, czy w tę okolicę były podawane wypełniacze, jest kluczowa dla planowania operacji. Dodatkowo jako okuliści zwracamy uwagę na wiotkość retraktorów – to struktury odpowiedzialne za prawidłowe przyleganie powieki do gałki ocznej. Jeśli powieka nie przylega idealnie, nie może prawidłowo pełnić swojej funkcji, czyli zbierania łez. W takich przypadkach samą plastykę rozszerzamy o dodatkowe procedury, jak np. kantopeksja, czyli podszycie kąta zewnętrznego oka do okostnej.
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku powiek górnych. Często problemem nie jest sama powieka, lecz opadanie brwi. W takich przypadkach warto rozważyć jednoczesny zabieg typu brow lift, czyli plastykę położenia brwi, lub – co często okazuje się wystarczające – wykonanie podszycia brwi podczas samej plastyki powiek.
Osobiście jestem zwolenniczką takiego podejścia, ponieważ nie zawsze konieczne jest wykonywanie rozległych cięć. Zawsze możemy zdecydować się na szerszy zakres zabiegu w przyszłości, jednak jeśli na początku przesadzimy, ryzykujemy uzyskanie nienaturalnego efektu. Może to być dla pacjenta szokujące i trudne do zaakceptowania tuż po operacji.
Dlatego kieruję się zasadą, że mniej znaczy lepiej. Ostateczny zakres procedury oraz to, czy dane rozwiązanie będzie odpowiednie, oceniamy zawsze indywidualnie podczas konsultacji przed samym zabiegiem.
Dr n. med. Piotr Turkowski: Mówiłaś właśnie o tym, że czasami powieka może ograniczać pole widzenia i trzeba ją „podciągnąć”, wykonując np. kantoplastykę. Czyli można powiedzieć, że to nie tylko zabiegi estetyczne, ale też takie, które pomagają nam lepiej funkcjonować i lepiej widzieć, tak?
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Tak jest.
Dr n. med. Piotr Turkowski: To rozszerzmy jeszcze ten wątek.
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Dodałabym tutaj jeszcze kwestię możliwych powikłań, takich jak odwijanie lub podwijanie się powieki. Szczególnie mówimy tu o powiece dolnej. Jest ona bardziej wymagająca dla nas, chirurgów. W związku z tym trzeba dbać przede wszystkim o funkcjonalność. Nawet jeśli osiągniemy ładny efekt estetyczny, a pacjent będzie zmagał się z nadmiernym łzawieniem albo odwijaniem powieki, to nie będzie sukces. Podobnie, jeśli usuwając tylko nadmiar skóry, zostawimy przepukliny tłuszczowe, które później są widoczne w postaci takich „groszków”, na przykład w kącie wewnętrznym. To najczęściej zauważam po zabiegach u innych chirurgów – pacjenci wracają z opinią, że „niby jest ładnie, ale coś jest nie tak”.
Kolejna rzecz: zdarza się, że niektórzy chirurdzy przez przypadek uszkodzą lub wytną fragment gruczołu łzowego podczas plastyki powiek górnych. To może skutkować ciężkim zespołem suchego oka, co jest wyjątkowo uciążliwe dla pacjenta i dość trudne do leczenia dla nas, okulistów.
Dr n. med. Piotr Turkowski: Rozumiem. I co wtedy w takiej sytuacji?
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Oczywiście, zawsze najpierw przyjmujemy postawę nieco wyczekującą. Niektóre dolegliwości są przejściowe. Wspieramy wtedy oko kroplami nawilżającymi i maściami. Czasami konieczna jest reoperacja danej okolicy. Możemy też stosować zatyczki do punktów łzowych – możliwości jest wiele, wszystko zależy od przypadku.
Oczywiście, tak ciężkie zespoły suchego oka to ogromna rzadkość. Uważam, że sama plastyka powiek niesie bardzo małe ryzyko dużych powikłań i jest stosunkowo bezpiecznym zabiegiem. Jeśli ktoś boi się dużej operacji plastycznej na ciele, warto zacząć właśnie od powiek. Efekty i to, jak uwalniamy się od defektu twarzy, który nam przeszkadzał, zazwyczaj bardzo zachęcają i pokazują, że chirurgia – w rękach osób świadomych możliwych powikłań – jest bezpieczna. To bardzo wdzięczny proces poprawy zarówno wyglądu, jak i funkcjonalności.
Dr n. med. Piotr Turkowski: Szczególnie gdy pacjent jest zadowolony, bo to dodatkowa satysfakcja dla lekarza. Zadałem to pytanie celowo, bo wiadomo, że nie każdy zabieg kończy się optymalnym wynikiem estetycznym. Chciałem też, żeby słuchacze i widzowie uświadomili sobie, że nawet jeśli wystąpią powikłania, to sprawny specjalista potrafi pomóc i je wyleczyć. Nie zostawiamy pacjentów samych sobie, a powikłania są rzadkością.
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Czasami pewnych rzeczy nie da się do końca przewidzieć, ale to są naprawdę rzadkie przypadki. Patrząc czysto ludzko: widzę, ile szczęścia przynosi ten zabieg w stosunku do ewentualnych dyskomfortów, które zdarzają się sporadycznie.
Pacjenci często boją się asymetrii lub efektu tzw. „wypatroszonego oczodołu” – tak to się niezbyt ładnie nazywa. Nad tym wszystkim możemy jednak pracować: możemy podcinać blizny, wykonywać zabiegi laserowe czy stosować mezoterapię. Trzeba też pamiętać, że akceptacja nowego wyglądu czasem trwa. Jednak ostatecznie, nawet jeśli ktoś na początku ma wątpliwości, to po porównaniu zdjęć sprzed zabiegu – gdy powieki opadały i dodawały lat – widzi ogromną różnicę. Powieka staje się gładka, można swobodnie wykonać makijaż bez „gimnastyki” czy podklejania powiek plasterkami. To zupełnie inna jakość życia. Statystycznie rzecz biorąc, sytuacje, w których coś naprawdę się nie udaje, są niezwykle rzadkie.
Dr n. med. Piotr Turkowski: To prawda. Korzystamy na co dzień z dobrodziejstw medycyny. Wiemy, że leki ogromnie przedłużają życie, choć i one mogą mieć działania niepożądane. A jednak stosujemy paracetamol czy aspirynę, bo bez nich prawdopodobnie żylibyśmy znacznie krócej.
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Pomijając już samą długość życia, ważna jest jego jakość. Nikt nie lubi funkcjonować z migreną czy bólem brzucha, jeśli może sobie pomóc. Kiedyś medycyna estetyczna była nie do pomyślenia, a teraz staje się standardem. Nawet osoby początkowo jej przeciwne przekonują się do zabiegów, bo subtelne efekty dają ogromną satysfakcję i poczucie wolności. To ważne, żeby pozwolić sobie na odrobinę tego pozytywnego „egoizmu” i zadbać o siebie, zamiast trwać w kulturze cierpiętnictwa. Oczywiście wszystko z zachowaniem umiaru, żeby nie przedobrzyć.
Dr n. med. Piotr Turkowski: A jeśli chodzi o trendy okuloplastyczne – w jaką stronę to idzie? Czy zabiegi stają się mniej inwazyjne? Na co wy, jako okuliści, zwracacie szczególną uwagę? To interesuje także nas, chirurgów plastycznych.
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Tak. Jeśli chodzi o powieki górne, to tak jak wspomniałam – kluczowy jest zespół suchego oka i ewentualna niedomykalność powiek.
Dr n. med. Piotr Turkowski: Pytałem nie tyle o powikłania, co o nowe trendy i techniki.
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Właśnie do tego dążę. Zaczynamy zwracać większą uwagę na to, czy usuwana tkanka to na pewno nadmiar tłuszczu. Kiedyś po prostu się wycinało i ewentualnie odsyłało pacjenta dalej, jeśli coś było nie tak. Teraz o to dbamy.
W przypadku powiek dolnych coraz częściej „złotym standardem” staje się podszycie kąta zewnętrznego (kantopeksja), aby zabezpieczyć powiekę przed odwijaniem się z wiekiem. Kiedyś usuwało się głównie skórę i przepukliny. Teraz zamiast usuwać tłuszcz z przepuklin oczodołowych, często go repozycjonujemy (przesuwamy w stronę policzka). Dzięki temu uzupełniamy ubytki strukturalne i nie „zabieramy” objętości. To podobnie jak w ogólnej chirurgii plastycznej, gdzie stosuje się lipofilling – przeszczepiony tłuszcz i zawarte w nim komórki macierzyste świetnie odmładzają tkanki. To taki „recykling”. Idziemy w stronę zachowania objętości, co redukuje ryzyko niedomykalności i pozwala uniknąć efektu zapadniętych oczu w przyszłości, bo z wiekiem tkanka tłuszczowa i tak zanika.
Dr n. med. Piotr Turkowski: Czyli raczej przenosimy tłuszcz, zamiast go usuwać?
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Dokładnie tak. Staramy się go zachować. Jeśli usuniemy go zbyt dużo teraz, to za kilka lat, gdy naturalnie go ubędzie, pacjent będzie wyglądał gorzej – to jest właśnie ten efekt „wypatroszonego oczodołu”. Aby tego uniknąć, stosujemy podszycie i przesunięcie tkanek. I to jest w tej nowoczesnej chirurgii piękne.
Dr n. med. Piotr Turkowski: Powiedz mi jeszcze, jak to wygląda w kwestii makijażu pozabiegowego i powrotu do pracy? Kiedy kończy się ta pierwsza faza rekonwalescencji?
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Pierwszy etap rekonwalescencji trwa około dwóch tygodni. Ja zazwyczaj zdejmuję szwy po dwóch tygodniach, co zmniejsza ryzyko wtórnego rozejścia się blizny. Stosuję też nowoczesne trendy, takie jak szew śródskórny, który jest niemal niewidoczny.
Zasadniczo tydzień po zdjęciu szwów można już wykonywać normalny makijaż. Choć pacjenci bywają niecierpliwi, zalecamy te 2-3 tygodnie wstrzemięźliwości, dopóki skóra ładnie się nie wygoi. To jest nasz „złoty standard”. Zawsze zalecam też suplementację białka, kolagenu, witaminy C oraz preparatów z escyną przed i po zabiegu. Dzięki temu obrzęki i siniaki szybciej znikają, a blizny stają się praktycznie niewidoczne już po 2-3 tygodniach. Oczywiście proces przebudowy tkanek trwa dłużej – ostateczny efekt oceniamy po około 2-3 miesiącach. Wspierająco polecam też mezoterapię, laser frakcyjny lub radiofrekwencję, co dodatkowo stymuluje skórę i sprawia, że blizna idealnie się wyrównuje.
Dr n. med. Piotr Turkowski: Czyli nic, tylko się operować!
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Też tak uważam. Większość pacjentów, co widać nawet na forach internetowych, żałuje tylko jednego – że nie podjęli tej decyzji wcześniej.
Dr n. med. Piotr Turkowski: To prawda. Tym pozytywnym akcentem chciałbym podziękować za dzisiejszą rozmowę. Dziękuję Państwu i zapraszamy na konsultacje do Pani Doktor.
Lek. Katarzyna Ciepłowska: Dziękuję, do zobaczenia.





















